Ja wiem, to przykre, lecz Ty spieprzysz każdą rzecz. Do tego mała talent masz I dryg. Z twych planów nic nie wyszło, Niepewna jest twa przyszłość, Na piękne oczy pracy nie da nikt. Wpadłaś w kłopoty, Przestań więc bujać pośród chmur. Twojej głupoty Nie zdzierżył i fryzjerski kurs. Z głowy wybij sobie to, Bo tam brak miejsc dla takich osób, Co potrafią oblać trzeci raz Egzamin z mycia włosów. Więc odpuść sobie, Twych snów nie wskrzesi żaden lek. Czego chcesz dowieść, Że włączasz sama wsteczny bieg. Kończąc college możesz śmiało W sekretarek armię wejść, Więc grzebyk ciśnij w kąt I wróć do szkoły swej. Jesteś w kłopotach, Lecz zamiast w piasek chować twarz, Ocknij się, popatrz Jakie w tej grze wyniki masz. Nie skorzystasz z kursu nic a nic, Bo masz dwie lewe ręce. Kto się będzie chciał u ciebie strzyc? Trzy dziwki i nikt więcej. Dobra, nie jesteś żadną taką, Ale siadaj i nie wcinaj się. Ja nie jestem aż tak głupi, Żeby myśleć, że dzieciakom takim jak ty Mają zaraz wyrastać skrzydła. Ale pewnego dnia mała obudzisz się I powiesz: nie piję, nie palę, nie ćpam I nie obściskuję się z byle kim. Bo jakiś anioł stróż wbił mi do łba złotą zasadę, Która brzmi, że trzeba się uczyć, Uczyć i jeszcze raz… a nie ważne. Bierz się do kucia, póki nie jest za późno. Daj sobie siana, W tym fachu marne szanse masz. Dosyć ściemniania, Na siebie w lustro spójrz, choć raz. Kocmołucha w nim zobaczysz, Co chce życie brać pod włos. Do nauki bierz się raczej, Miast skomleć na swój los. Głową rusz, zaufaj mi, Mej rady słuchać chciej. Pod kran, więc wsadzaj łeb I do szkoły wracaj, wracaj. Do szkoły wracaj swej. Powinnaś wrócić do szkoły swej. Chyba, że na lodzie zostać chcesz, Tam dostaniesz dyplom, Tylko wróć, tylko wróć. Tam dostaniesz dyplom, tylko wróć. Pracy bez tego nie da nikt. Do swoich starych, Do swoich, do starych Do starych powiesz, że... Wracaj. Wracaj do szkoły, wracaj dziś. Wracaj, wracaj, Wracaj, wracaj, Wracaj, wracaj, Wracaj, wracaj, Wracaj dziś. Słuchajcie mnie, Chyba wszyscy zgodzicie się ze mną, Że Frenchy powinna wrócić do szkoły. Jeżeli mam rację, powiedzcie tak, tak! Dobrze wiem, że umiecie lepiej, Jeszcze raz, tak, tak! Tak, tak! Tak! Zrozum to i wracaj do szkoły. Wróć, Wracaj, wracaj, wracaj. Mała to nietakt, Że nie chcesz słuchać starszych rad. Twoja gazeta To samo ci odpisze wszak. Lecz skoro nie chcesz słuchać nawet mnie, Tak widać musi być. To wracaj dalej O migdałach w niebach śnić.